Menu Content/Inhalt
Zakończenie sezonu w Istebnej - M3 dla Plannji PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 21 września 2009 13:12

W sobotę 20 września zakończył się sezon prawdziwych wyścigów MTB. Pożegnalny maraton odbył się w Istebnej. Ta słynąca z kiepskiej pogody i ciężkich tras miejscowość była świadkiem walki o ostatnie punkty w klasyfikacjach generalnych Powerade MTBMarathonu.


Dla Plannja Teamu najważniejsze były wyniki w kategorii M3. Tam o miejsce na pudle walczyli Ernest Kurowski i Grzegorz Tomasiak. Obaj mieli ogromną szansę na 2 i 3 miejsce. Ale czysta matematyka pokazywała, że w przedziale 2-5 miejsca wszystko było jeszcze możliwe. Karty oczywiście rozdawał Andrzej Kaiser, który aby wygrać cały cykl musiał ukończyć z przyzwoitym wynikiem.

W klasyfikacji drużynowej szanse na 3 miejsce były mocno teoretyczne i żaden splot okoliczności nie pozwalał na realne myślenie o awansie.

„Cesarz” postanowił na trasie maratonu w Istebnej przygotować się do MP w Maratonie. Narzucając mordercze tempo oderwał się od peletonu już na pierwszym podjeździe. Na mecie niezagrożony pojawił się już po 3h41 – czyli w czasie, w którym środek stawki meldował się dopiero na ostatnim bufecie mając przed sobą jeszcze 18km przejazdu przez Wielki Stożek. Ten wyśrubowany czas skutecznie utrudnił wszystkim startującym poprawienie swoich słabych wyników z sezonu. Paradoksalnie taka sytuacja okazała się wybawieniem dla Ernesta, który po awarii koła nie ukończył wyścigu. Lidera gonił Grzesiek Tomasiak. Niestety guma w połowie dystansu pozwoliła mu na ukończenie wyścigu dopiero na 4 miejscu w kategorii M3.

W dalszej części stawki trwała walka o miejsca 14-16 pomiędzy Pawłem Trawkowskim i Michałem Osuchem. Pomiędzy nimi znajdował się jeszcze Sebastian Gapiński z zespołu Bydzia Power. Ostatecznie dzięki wynikowi Kaisera, niedyspozycji zdrowotnej Michała i DNFie Sebastiana każdy pozostał na swoim miejscu – 14 – Paweł a Michał 16.

Na górze tabeli po przeliczeniu wyników okazało się, że Ernest utrzymał 2gie miejsce z przewagą jedynie 20 punktów nad bardzo dobrze spisującym się w tym roku na dystansach GIGA Grzegorzem Tomasiakiem. Kolejne miejsca dzieliły jeszcze mniejsze różnice punktowe. Pokazuje to jak wyrównana była walka w tej chyba najmocniejszej kategorii.

Patrząc na wyniki czołówki M3 paradoksalnie okazuje się, że karty rozdawał wyłącznie Andrzej Kaiser – zarówno podczas swoich startów jak i nieobecności. Każdy kto wykorzystał swoją szansę wygrywając edycję zapewniał sobie wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Opubliktuj ten artykuł na swojej stronie :

Deli.cio.us Deli.cio.us    Digg Digg    reddit reddit    Facebook Facebook