Menu Content/Inhalt
SKANDIA#3 Białowieża PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Giant Mike   
wtorek, 01 czerwca 2010 12:44

Po długiej i ciężkiej zimie forma musiała przyjść z opóźnieniem. Nasi zawodnicy narzekali, że ich cykl treningowy opóźniony jest o co najmniej kilka tygodni.

 

Wiosna także nie była dla nas łaskawa. W kwietniu, ze względu na katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem odwołane zostały wszystkie imprezy. W maju ulewne deszcze i powódź także wpłynęła na kalendarz startów. W kategoriach szczęścia należy więc rozpatrywać odbycie się imprezy z serii Skandia Maraton w Białowieży. I to dodatkowo przy stosunkowo łaskawej pogodzie.

Na wyścig wybraliśmy się wcześnie rano w niedzielę. Dobra pogoda i szybka trasa doprowadziły nas na parking sporo przed godziną dziesiątą. Pierwszy samochód przywiózł nasz nowy nabytek – teamowy namiot w zielonych barwach sponsora. Muszę przyznać, że wygląda i sprawuje się rewelacyjnie. Jest to idealne rozwiązanie przy kiepskiej pogodzie, pozwala na szybkie przebranie się i przechowanie sprzętu. Poza tym dodaje grupie profesjonalizmu. Nie jest to jeszcze grupowy bus, ale zawsze coś.

Na trasie maratonu nikt nie spodziewał się większych trudności. Pętla płaska jak stół, poprowadzona asfaltami, szutrami i leśnymi drogami. Zeszłoroczne wyniki wskazywały bardziej na wyścig szosowy niż MTB. Skandia Maraton przyzwyczaił nas już do ścigania się bardziej jak na TdP niż MTB. No ale każdy zawodnik miał do przejechania taką samą trasę a chętnych do zwycięstwa nie brakowało. Na dystansie Grand Fondo (115km) startował Paweł Trawkowski oraz pokazujący oznaki bardzo dobrego przygotowania Tomek Czyżkowski. Na Medio (64km) startował zeszłoroczny zwycięzca M4 Mirek Okruszko oraz Marta Osuch, Jurek Pleskot, Krzysiek Gmurkowski i Michał Osuch.

Jak zwykle nie obyło się bez zamieszania w sektorach. 1 sektor Medio został bardzo wcześnie połączony z kolejnym i rozstawieni zawodnicy nie mieli szans stanąć z przodu. Start o godzinie 11. Na Grand Fondo zaledwie niecałe 40 osób szybko opuściło stadion. Kilka minut później Medio wystartowało za rozprowadzającym samochodem. Jechał on na tyle szybko, że nie było mowy o zapowiadanym starcie honorowym.

Dalej scenariusz zgodnie z oczekiwaniami. Na czele utworzyła się duża grupa zawodników prowadzona przez zespoły Treka i BikeWorld.pl. Dzięki nim tempo nie było zabójcze i pozwalało utrzymać się także słabszym zawodnikom. Po około 20 kilometrach czoło wjechało na stupięćdziesięciometrowy odcinek piachu. Kraksa w połowie grupy podzieliła ją na 3 mniejsze i dopiero wtedy rozpoczęło się prawdziwe ściganie. Na czole jechała kilkuosobowa grupa juniorów oraz zawodnik teamu RMF. Dalej zawodnicy Treka, BikeWorld.pl i kilku innych szczęśliwców nie zatrzymanych wcześniej przez wywrotkę. Trzecia grupa nie miała już tyle szczęścia i rozpoczęła pogoń z kilkudziesięciosekundową stratą. W tej grupie zabrał się Michał Osuch. Kolejną grupę można było już nazwać peletonem. Tam ciężko pracowali pozostali zawodnicy teamu.

Dzięki ogromnej pracy kilku najmocniejszych zawodników pierwsze 3 grupy zjechały się po około 20 kilometrach pogodni. Średnie prędkości na prostych odcinkach przekraczały często 40km/h. Grupom pościgowym z pomocą przyszła też pogoda. Po krótkiej ulewie czołówka musiała zwolnić na błotnych odcinkach stopowana przez wolniejszych zawodników dystansu Grand Fondo. Przez ostatnie 15 kilometrów do mety podążała już ponad 20 osobowa czołówka. Ponownie tempo pilnowane było przez dwa największe teamy, które nie pozwalały na żadną ucieczkę. Wtedy nie wiedziano jeszcze, że na odcinku błotnym udało uciec się jednemu zawodnikowi zespołu Corratec, który teraz bezpiecznie podążał już do mety po pewną wygraną.

Finisz rozegrał się na ostatnim kilometrze na podjeździe po betonowych płytach. Najlepszy okazał się zawodnik RMFu ogrywając pewnych wygranej zawodników Treka i bW.pl. Zawodnik Plannji – Michał Osuch zmęczony długą pogonią za czołem finiszował na 8 miejscu w M3. Należą się jednak wielkie gratulacje za utrzymanie się do końca w czołówce. Kilka minut później na metę wjechali kolejni zawodnicy naszego teamu – najlepsze miejsce uzyskał Jurek Pleskot zajmując 2 miejsce w kategorii M6.

Dość niespodziewanie ogromny sukces osiągnęła Marta Osuch wygrywając kategorię K2 Medio jednocześnie zajmując 4 miejsce open wśród kobiet. Szybka trasa i dobre przygotowanie szosowe najwyraźniej pomogły w tej wygranej. Po słabszym początku sezonu letnie wyścigi zapowiadają się dla Marty bardzo obiecująco.

Długi dystans musiał borykać się z gorszymi warunkami pogodowymi. Krążąca wokół Białowieży burza dopadała zawodników kilkukrotnie. Do mety przyjeżdżali solo lub w małych grupkach. Nasz przedstawiciel w kategorii M4 – Tomek Czyżkowski – w końcu wszedł na podium swojej kategorii zajmując 3 miejsce. Paweł Trawkowski ukończył jako 6 w M3.

Drużynowo start zakończyliśmy na 5 miejscu ze stratą zaledwie 1 punktu do miejsca 4 i 10 do najniższego stopnia podium.

Średnia prędkość dystansu Medio to prawie 35km/h

Najbliższe starty to legendarna już etapowa impreza MTBTrophy oraz pagórkowata Mazovia w Ełku. Trzymamy kciuki za pogodę w Beskidach !

 

Opubliktuj ten artykuł na swojej stronie :

Deli.cio.us Deli.cio.us    Digg Digg    reddit reddit    Facebook Facebook